Członkowie PSR, po założeniu nowego konta, proszeni są o przesłanie informacji o swoim loginie na forum@psr.org.pl
Każdy nowy użytkownik forum musi zapoznać się z regulaminem forum.
Ławreszuk napisał:
[...] nasz były kolega Marcin Ł., a ostatnio też Wojciech W.
O ile mi wiadomo (ale może jestem w błędzie, to poproszę o sprostowanie), to ani Marcin Łysuniec, ani Wojciech Wróblewski nie są obiektami zainteresowania prokuratury. Zastanawiam się więc czemu ma służyć taka forma prezentacji ich personaliów. Wychodzą mi dwie możliwości: 1. obawa przed chęcią dotarcia do zainteresowanych przez ludzi mniej zorientowanych w sprawie, a chcących pogłębić swą wiedzę na ten temat; 2. chęć zdyskredytowania oponentów, choćby tylko działając na podświadomość czytelnika. Myślę, że oba te motywy są równie prawdopodobne, choć ja bym bardziej obstawiał ten drugi.
Poza tym, to że mieszasz oba wątki – masonerii i głosowania, świadczy wyłącznie o Twojej osobistej urazie do obu Panów.
A może uraza Kasi do obu Panów nie jest taka bezpodstawna? A może to nie Kasia miesza oba wątki? Może te wątki pomieszał ktoś zupełnie inny? Ktoś, do kogo Kasia ma za to urazę?
Immanentną cechą każdej dyktatury jest to, że ludzie głosują jak chcą, a wybiera się i tak tych, których trzeba. PRL nie był znowu aż tak dawno, by tego nie pamiętać.
A że tu nie całkiem się udało? No cóż... Ktoś się nieco przeliczył.
Mistyka sprzyja mistyfikacjom.
Katarzyna napisał:
Do wolnomularstwa czuję nieporównywalnie większą sympatię niż do obu Panów, którzy mnie ostatnio zirytowali polowaniem na mnie w kwestii głosowania w Oddziale Wirtualnym. Cóż - bywam emocjonalna - a to, moim zdaniem, było wredne i nieuprawnione zachowanie z Ich strony.
Jednym z elementów wrednego polowania było wielokrotnie wypowiadane przeze mnie na zarządzie i korespondencji zarządowej słowo "dziękuję" dla Kaśki za przeprowadzenie procedury wyborów wirtualnych, bo nikt się tego wcześniej nie podjął i było - jak wiele naszych działań - na ostatnią chwilę. Prosiłem jednocześnie na zarządzie, aby temat uznać za zamknięty i nie międlić go i wszyscy chyba się zgodzili. Żeby jeszcze wszystkich uspokoić zinterpretowałem regulamin wyboru delegatów po myśli przeprowadzonej procedury. Wcześniejsza konsternacja, jaka zapanowała po wyłonieniu delegatów wywołała dyskusję i uwagi każdemu wolno było mieć - nawet Agnosiewiczowi, który tworzył procedurę wyboru delegatów. Nawet Kasia się wówczas zgadzała, że trochę racji miałem, gdy powoływałem się na regulamin wyboru delegatów w PSR, choć przed decyzją zarządu o uruchomieniu procedury wyłaniania delegatów pogoniła mnie, że skoro nie pomagałem jej rok temu, to teraz mam siedzieć cicho. Więc ze wstydem się "zamkłem" :-) Może Kasiu byliśmy wtedy na różnych zarządach i pisaliśmy do różnych zarządów? Cokolwiek powiem i tak świadczyć będzie przeciwko mnie - bo Kasia mnie chyba nie lubi. Ale mam merytoryczną propozycję. Przejrzyjmy wszystkie maile, w których mowa o wyborach "wirtualnych" + przypomnijmy sobie dyskusję na ten temat przynajmniej na 2 zarządach (zawsze było kilka osób - więc można w przybliżeniu fakty ustalić) i we Wrocławiu omówmy ten problem - bo tu urasta on do rangi kolejnego spisku :-)
Marek
Ja w kwestii nie związanej z głównym tematem wątku. Proponuję mianowicie dyskusje na temat działalności PSR prowadzić w przyszłości na forum PSR zamkniętym dla publiczności. Zaletą takiego rozwiązania jest transparentność dyskusji a równocześnie w dowolnym czasie można przeglądnąć jej przebieg ( kto , kiedy , co powiedział).
Można stworzyć działy tylko dla Zarządu, tylko dla działających w ramach projektu.. itd. Maile są dużo mniej przydatne nawet rozsyłane do wszystkich.
Sama mam kłopot w odnalezieniu archiwalnego e-maila w którym zawarta jest jakaś ważna dla mnie informacja. Pamięć ludzka jest zawodna a e-maili coraz więcej.
Marku Ł.
"Osobista uraza" - to śmieszne, co mówisz. Lubię swoje emocje. Czasem się wkurzam. Każdy się czasem wkurza. Jednak nie jest to dla mnie dostatecznym powodem, aby, jak mówisz - "dokopać". Twoje zdanie na temat Mariusza to Twoja sprawa. Ja mam inne, jednak to również nie jest powód, aby mu "dokopywać". Moje zastrzeżenie odnośnie tego akurat momentu podniesienia całej sprawy przez Mariusza - uważam za uzasadnione. Podzieliłam się nim, ponieważ uznałam, że więcej nie chcę się przyglądać. Postanowiłam, dbając o swoje emocje - powiedzieć to, co sądzę na temat tego, co widzę i poczekać na odpowiedź otoczenia. Są kwestie, co do których jestem w stanie negocjować i są takie, których negocjować nie mogę, bo są dla mnie priorytetowe. Jednak nie ma przymusu - jeśli się nie dogadamy - świat duży.
Marku P.
Co do twoich podziękowań - Ninę też, jak mówisz - "cenisz". Już ja wolę, żebyś mi nie dziękował i mnie nie "cenił". Kwestia Twoich zastrzeżeń - miałeś - w tym roku. Nie przypominam sobie, żebyś występował o zmianę procedury w poprzednim. A była taka sama. Wygodnie jest mieć przyjaciela - on może zareagować tak, jak obaj uznacie na opłacalne. Nie do przebicia:)
Zadałam konkretne pytanie Mariuszowi - dlaczego zareagował dopiero po wyłonieniu punktowanej listy. Gdyby problemem była procedura - czy nie zrobiłby tego w momencie wejścia na stronę do głosowania i spostrzeżenia, że brakuje notek?
Kasiu
Jeśli nie masz czasu, żeby czytać, co piszą inni i wątków jest dużo - to chociaż przeczytaj siebie na tym forum. Wątek jest krótki - więc zachęcam wszystkich, bo jakoś niedawno tak ostrych do mnie i Mariusza zastrzeżeń jeszcze nie miałaś - choć zaufanie jak piszesz straciłaś dość dawno. To w ramach oczywiście nagonki na Ciebie i robienia kozła ofiarnego :-)
http://psr.org.pl/component/option,com_ … ask,topic/
Pozdrawiam
Marek
Katarzyna napisał:
O konsultacje dotyczące rozwiązań z lat poprzednich proszę Marka Pawłowskiego, który jako wieloletni Rzecznik Etyki Członkowskiej może się dobrze orientować w temacie i Mariusza Agnosiewicza - wieloletniego skutecznego Prezesa. Pomóżcie mi proszę, bo chciałabym na przyszłość uniknąć takich sytuacji.
Jak pamiętam - konsultacje przebiegły pomyślnie i razem z całym zarządem rozwiązaliśmy problem.
M.
W pierwszej chwili po każdym zdarzeniu szukam odpowiedzialności w sobie. Tak mają ludzie z wewnętrznym umiejscowieniem kontroli. Zastanawiam się, co mogę zrobić w przyszłości, aby rezultat był inny. Taka jest moja natura. Poza tym lubię się przyglądać zdarzeniom z różnych punktów widzenia. Tuż po wyborach - postawiłam się na miejscu Krysi i Maćka i uznałam, że na przyszłość trzeba zadbać o interesy takich, pracowitych osób.
Moje pytanie do Mariusza - wynika z zastanowienia, które przyszło później, z formy jego protestu, oraz z tego, że zareagował około pół godziny po tym, jak przesłałam na Zarząd wstępną listę nazwisk. W tym samym, przesłanym do Zarządu mailu, zgodziłam się, że trzeba na przyszłość zwrócić uwagę na zabezpieczenie interesów osób takich jak Krysia i Maciek. Mariusz napisał, że otrzymał informację "pocztą pantoflową". Nie ode mnie. Dostał maila od kogoś z Zarządu lub Marka Pawłowskiego (który miał wtedy dostęp do maila Zarządu). Gdyby jego protest dotyczył samego problemu - napisałby na Zarząd. Gdyby jego protest dotyczył - jak mówi - samej formy głosowania - protestowałby już podczas głosowania. Z uwagi na termin - sądzę, że jego protest był związany z oczekiwaniem innych wyników wyborów. I że głównym problemem były konkretne nazwiska, nie procedura wyborcza.
Zaufanie traciłam od dawna. Jednak wcześniej miałam nadzieję, że jesteśmy w stanie rozmawiać i ustalić konsens. Teraz moim priorytetem jest dbanie o nauczenie się właściwej komunikacji. Porozumienie przestałam stawiać na pierwszym miejscu. Teraz - dbam o to, żeby powiedzieć wam, co jest mi niezbędne do współpracy. Jeśli się nie dogadamy - zachowam ważne dla mnie doświadczenia. I te dobre i te złe.
Legenda Forum:
© 2006-2012 Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt z administratorem: admin [at] psr.org.pl. Developer: Eysmont Media